Forma
Forma
Ułożyliśmy ludzi w formy Nadaliśmy im powinności i role Uformowaliśmy ich w swoją percepcję By wiedzieć jak żyć Na tym ziemskim padole
Ułożyliśmy ludzi w formy Nadaliśmy im określone fryzury Widzimy ich przez swoje okulary Ubieramy ich we własną moralność
Ułożyliśmy ludzi w formy By łatwiej nam było znieść Swoje niedoskonałości Ubraliśmy ich we własną moralność By prościej było oceniać I obrzucać obelgami
Ułożyliśmy ludzi w formy By nadać kształt własnym osądom By móc ich karać i ganić Bez szkody dla swego odbicia w lustrze
Ułożyliśmy ludzi w formy By mieć upust dla swych słabości Żeby nie musieć się tak mocno starać I dążyć do bycia lepszym, piękniejszym
Ułożyliśmy ludzi w formy Bezduszne golemy, nierealne kukły Wbijamy w nie co dzień igły frustracji Topimy smutku marzanny
To inni mają być piękni i silni Inspirujący i czyniący dobro Mają mieć czyste serca i dusze Jasne umysły i nieskazitelną moralność Po to, byśmy my mogli trwać w mroku Własnych wad i słabości Byśmy mogli się rozłożyć wygodnie Na zwyczajnej, szarej kanapie życia
Nieś światło i trwaj Upadaj i wstaj Choćby miał to być Jedyny jasny promień Na dzisiejszym pochmurnym niebie
Dzikowo, 30.09.2025 r.