Meduza
Meduza
Piękna kapłanka Ateny Rozkwitła w śmiertelności Skrzywdzona z rąk Posejdona Zgwałcona w ciszy i brutalności
-
Bogini! Schronienie mi daj! Otocz troską, otul ramieniem ofiarę. Lecz zmieniony w piekło raj
-
Zasłużyłaś Meduzo na karę!
-
Sama zawiniłaś swojemu nieszczęściu Czeka Cię wieczna rozpacz O złym czasie byłaś i w złym miejscu Z Twojej przyczyny w bólu się miotasz.
Z głowy wyrosły jej węże Jadem nabrzmiałe, oręż w gotowości Patrzcie jak epatuje siłą Na przekór napotkanej niesprawiedliwości
Kto jej stanie na drodze Tego spotka zasłużony los Zamieni w kamień, pochłoną go noce Faluje w ekstazie wężowy włos
Nie upiększajmy Meduzy Nie oswajajmy jej jadowitych włosów Nie uciszajmy burzy Niech zapłonie ogień ofiarnych stosów
Nie żałowali jej bogowie Nie oddali czci poeci, malarze Nie mówmy o współczuciu Nie mówmy o bólu, gwałtu bezmiarze
Nie upiększajmy Meduzy Pozwólmy jej być w pełnym wymiarze Nie używajmy lustra Pozwólmy demonom patrzeć W nasze twarze
Dzikowo, 10.02.2026 r.