Pan tu nie stał


Pan tu nie stał

Pan tu nie stał, proszę pana, jeszcze chwilę temu Puste miejsce było w tej kolejce A pan tutaj się rozgościł tak bezceremonialnie I tak jeszcze patrzy pytająco, o co ja się pieklę

Pana tu nie było jeszcze przed sekundą Wszystko w mojej głowie miało swoje miejsce Co po kolei robić będę, w co się zmieniać zgrabnie Idealnie byłoby nie stroszyć się tak wściekle

Pan tu przyszedł, stanął i zabiera mą atencję Ja się panu przyglądam niepotrzebnie Obserwuję, jak z nogi na nogę przestępuje ładnie Pokazuje miękki uśmiech i dołeczki piękne

Pan tu cały się niemożliwie rozpanoszył Rozlał się plamą, wylał może flakon perfum Lub po prostu pachnie pan, jak pan, gładkość pana szeptu Nie sposób pana zignorować, przeoczyć

Pan tu stoi i się nie chce ruszyć Nie sposób pana ominąć, przegapić, zmilczeć czarujących gestów Ja już znowu nie pozwolę się tak wzruszyć Jestem w dobrze znanym sobie miejscu

A pan wbrew mojemu chceniu, chce tu stać i być Może nawet się zakochać? Może nawet ślub i mężem być?

Pan tu nie stał, proszę pana, jeszcze chwilę temu A ja już nie mogę o panu zapomnieć I nie mogę, a nawet nie chcę Się uwolnić z pana ciepłych objęć

21.05.2026 r.